sobota, 19 maja 2018

Islandia dzień 7 - Borgarnes -> półwysep Snæfellsnes -> Reykjavik

Zasypiasz przy pięknym zachodzie słońca, budzisz się rano a za oknem to...



...i już wiesz, że jednak meteorolodzy się nie mylili ;)No nic znamy już kaprysy islandzkiej pogody, więc niezrażeni ruszamy w kierunku Kirkjufell na półwyspie Snæfellsnes. Podrodze dopada nas śnieżyca.


Ale chwilę potem zaczyna się wypogadzać.


Niestety u celu najbardziej obfotografowana góra Islandii jest praktycznie niewidoczna. W pewnym momencie mijamy, ją nawet o tym nie wiedząc. Gdybyście szukali charakterystycznego ujęcia tej góry z wodospadami, w GPS lepiej wpisać Kirkjufellsfoss. Po wpisaniu Kirjufell z dużą dozą prawdopodobieństwa, nawigacja pokieruje Was do położonego nieopodal więzienia ;) Z żalem odjeżdżamy i kierujemy się w stronę parku narodowego Saneffelsjoekull.


A już kilka kilometrów dalej pogoda się poprawia. Szybkie spojrzenie do tyłu rozwiewa wszelkie nadzieje... Nad miejscowością Grundarfjörður na dobre zawisła mgła.




Po drodze mijamy ciekawe domki, a wokół nich leżą kości wielorybów.

 

Wejście do jaskini Vatnshellir. Jedna z nielicznych płatnych atrakcji na Islandii.


Wracamy do Borgarnes. Po drodze dopada nas kolejna śnieżyca. W Borgarnes w miejskim basenie, korzystamy z dobroci kąpieli termalnych.  Temperatura powietrza wynosi -2 st., wiatr łeb urywa, śnieg sypie, podsumowując: pizga złem ale ty masz to w nosie bo moczysz pupę w wodzie o temp. 36-43st  I nagle czujesz, że jesteś kozak i wskakujesz do wanny z lodowatą wodą! A potem drugi raz... i następny...i następny...  ;)

A potem już ruszamy ku ostatniemu przystankowi - Reykiavikowi :) Wybieramy trasę wzdłuż fiordów. Jest trochę dłuższa, ale na pewno bardziej malownicza, niż ta biegnąca przez płatny tunel ;)



O dawna chodziła za nami rybka, więc udajemy się do sympatycznej knajpki Fishermann (http://www.fisherman.is/). Niepozornie, między blokami ale pysznie i w miarę budżetowo. 



Czas na zakup pamiątek (magnes za 20zł!)


Niezła kolekcja zagubionych rękawiczek ;) 


Na koniec dnia zwiedzamy Harpę (sala koncertowa) i jedziemy na kemping. Wstęp do Harpy jest bezpłatnych chyba, że udajecie się na jakieś wydarzenie artystyczne.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz